czwartek, 5 października 2017

Halong Bay dzień 14

Zdecydowaliśmy się jednak na całodzienną podróż po zatoce z pływaniem, skakaniem z łodzi, kajakami, zwiedzaniem wysp czyli całkowity relax, lenistwo i opalanie pupki😆

Cat Ba Island, dzień 13

Na miejsce dojechaliśmy ok 14 mocno zmęczeni i niewyspani ale wreszcie wyspa....!
Znowu zakwaterowanie, pranie, prysznic, pakowanie małego plecaczka, motor i szukanie pięknych plaż....
Długo nie szukaliśmy bo już 1 nas oczarowała i tam zostaliśmy☺.
Piasek biały, woda cieplutka, piękne słońce i zimne piwko....tak doczekaliśmy zachodu słońca, lenistwo tu było nam wskazane i rozpoczęliśmy Błodziostan😆.

Powrót do hotelu, prysznic bo zasolenie oceanu nas praktycznie wybieliło i łazik, czyli zwiedzanie wyspy.
Piękna ale jednak mocno turystyczna. Piwko na wzgórzu, pyszne owoce morza i lulu, rano wycieczka;-)

Ninh Binh dzień 12

Niestety tym razem się nie udało, w przedziale mieliśmy 2 wietnamców, którzy zrobili nam pobudkę ok 05 rano gdyż wysiadali wcześniej. jak wysiedli to usnęliśmy i po godzinie wbiła sié parka z dzieckiem, które chyba jest chowane bez stresowo....nie pospaliśmy...

do hotelu dotarliśmy ok 10, godzinna drzemka i skuter aby zobaczyć miejscowy piękny park, wioski itd

Okolica Ninh Binh przypomina Zatokę Halong tylko że zamiast wody są piękne pola, łąki, rzeki.....
Wapienne, szczupłe słupy wyłaniają się wysoko ku niebu.....obłędne piękno. Kolor zieleni łąk łączy się z rzekami pełnymi kwiatów......brak ręki człowieka, wszystko natura!!!
Wieczorem połaziliśmy po mieście ale jest to raczej spokojna i mała mieścina a zwiedza się zielone okolice a nie miasto. Jesteśmy padnięci więc czas spać, o 07 rano kolejna podróż w nieznane.....