Podróż po Wietnamie trwa o czym troszkę zapomnieliśmy więc aby pobyć dłużej na wyspie postanowiliśmy zwiedzić HUE bez noclegu.
O 07:00 wsiedliśmy do autobusu, który jechał do Hue ok 4godzin. Tym razem połasiliśmy się na tzw sleeping bus czyli autobus z rozkładanymi siedzeniami/leżankami do spania-pierwszy i ostatni raz. Śmierdzi z toalety, poduszki używane, koce..... bez komentarza....nie polecam w pociągu nocnym duuuużo lepiej
HUE☺, sympatyczny hotel z basenem więc zdecydowaliśmy się na chwilé relaxu. Godzinka w basenie i na leżaczku naładowała nam baterie. Wzięliśmy 50 minutowy objazd łodziá po jeziorze (przereklamowane, nie polecamy) i poszliśmy zwiedzać cesarskie miasto, dawna stolica rodziny cesarskiej. TAK, ogrom i piękno budowli robi niesamowite wrażenie, krótko mówiąc stworzyli sobie miasto w mieście i całkowocie odizolowali się od "plebsu". Chodziliśmy ze 2 godziny ale i tak mamy wrażenie, że nie wszystko udało nam się zobaczyć...
Szybki posiłek, prysznic i biegiem na pociąg nocny do Ninh Binh o 21:30 ( 11 godzin).





















































