Na miejsce dojechaliśmy ok 14 mocno zmęczeni i niewyspani ale wreszcie wyspa....!
Znowu zakwaterowanie, pranie, prysznic, pakowanie małego plecaczka, motor i szukanie pięknych plaż....
Długo nie szukaliśmy bo już 1 nas oczarowała i tam zostaliśmy☺.
Piasek biały, woda cieplutka, piękne słońce i zimne piwko....tak doczekaliśmy zachodu słońca, lenistwo tu było nam wskazane i rozpoczęliśmy Błodziostan😆.
Powrót do hotelu, prysznic bo zasolenie oceanu nas praktycznie wybieliło i łazik, czyli zwiedzanie wyspy.
Piękna ale jednak mocno turystyczna. Piwko na wzgórzu, pyszne owoce morza i lulu, rano wycieczka;-)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz